Pewien lekarz z niesamowitej, czeskiej książki Viktora Fischla „Pieśń koguta” mówił, że można poznać siebie i świat nie ruszając się z miejsca. Choć jest w tym stwierdzeniu wiele prawdy, według mnie, nasz czas na Ziemi jest podróżą.

 

Z własnego doświadczenia wiem, że okres przygotowań przed wyjazdem jest równie ważny, jak sama droga. Poza tym niemożliwością staje się wypoczywanie w betonowej przestrzeni miast. Dlatego, jeśli tylko mogę, wyruszam na szlak i czym dalsze, bardziej bezkresne i mniej zaznaczone działalnością człowieka kadry, tym lepiej. Poza tym, życie to podróż, więc zapewne znajdą się tu teksty bardziej metaforyczne, a mniej fizyczne o wędrówce, ruchu i wyjściu w nieznane. To miejsce powstało z chęci dzielenia się swymi doświadczeniami i wspomnieniami z innymi.

 

Moją obserwacją jest, że przed każdym swoim ruchem w przestrzeń przeszukuję mozolnie zwoje Internetu i czytam z chęcią blogowe zapiski innych Niepokornych, którzy również nie przepadają za siedzeniem w jednym w miejscu zbyt długo.

 

Znajdziecie tu również kilka informacji z kategorii ekologii. Zachwyca mnie piękno naszego otoczenia, grenlandzkie lodowe przestrzenie, śnieżne szczyty w Gruzji, pola i łąki na Mazurach z białymi plamami bocianich głów, gdzie często jeżdżę na rowerowe wycieczki. Dochodzi do mnie jednak ich ulotność. Jeśli czujemy się zdobywcami świata to dobrze, piękne uczucie, ale wiąże się ono również z odpowiedzialnością. Czas stawić czoła wyzwaniu i zacząć pracować nad drobnymi nawykami, które są zgodne z prostotą natury. Zmieniam świat, bo zmieniam siebie.

 

Moją wielką pasją są książki. Byłam zawsze tą dziewczynką czytającą na korytarzu w szkole. Rodzice zabierali mi nieraz lekturę i kładli na lodówkę (jeszcze nie sięgałam tam ręką), bym skończyła i zjadła czy poszła spać. Szum kartek, ich słowa i zapach zapewne będzie się pojawiał w tekstach. Książka, nierozłączny towarzysz życia, też w podróży, da na pewno o sobie znać.

 

 

 

 

Jeśli coś wam się podoba (albo nie), czy macie ochotę się wypowiedzieć to zapraszam. Wyszłam ze strefy komfortu i odłożyłam „pisanie do szuflady” z myślą, że warto się dzielić z innymi. Każdy z nas ma coś do powiedzenia i to na pewno działa motywująco dla strony piszącej.

 

Do zobaczenia! I słonecznego dnia!